Afery i Bezprawie

Wszechstronna pomoc pokrzywdzonym

za: K. Turaliński 'Objawy mafii' nr. 978-83-64983-00-9 Zabójstwo Igora Stachowiaka – kto zabił a kto krył zbrodnię

14-11-2020
Anonim
0 595

Dzisiaj napiszemy o śmierci Igora Stachowiaka



Śmierć Igora Stachowiaka nie była przypadkowa, była od początku zaplanowanym zabójstwem. Policjanci działali tak jak milicyjni mordercy Grzegorza Przemyka, syna antykomunistycznej poetki, mieli identyczne „plecy” i byli pewni swojej bezkarności.
Do zbrodni przygotowali się dobrze, wymówką do zatrzymania ofiary miały być poszukiwania kogoś podobnego. Dlatego już w czasie interwencji na wrocławskim rynku, gdzie ofiara została „upolowana”, brutalnie zakuwano w kajdanki osoby, które nagrywały działania policjantów, choć nagrywanie takie jest w pełni legalne. Policjanci korzystając z monitoringu miejskiego wyłapywali osoby mogące dysponować nagraniem z ich interwencji. Jeden z zatrzymanych twierdził, że został przez policjantów już na komisariacie pobity. 


Gdy Igora Stachowiaka dowieziono na komisariat przy ul. Trzemeskiej 12, przybył tam człowiek, którego tego dnia, 15 maja 2016 r., nie powinno tam być, czyli funkcjonariusz policji, na którego kilka lat wcześniej Stachowiak złożył skargę w związku z również dokonanym pobiciem. Prowadzono w tej sprawie postępowanie. To kolejny punkt wskazujący na działanie zamierzone. Następny – w komisariacie tego dnia nie działały kamery monitoringu, a tortury prowadzono na łatwo zmywalnej posadzce toalety. Trudniej usunąć krew z wykładziny biurowej i mebli.

Grupa funkcjonariuszy, jak za czasów SB, zaczęła katować zatrzymanego, rozebrali go w ciemnym pomieszczeniu, bili, razili prądem – aż umarł. I na tym sprawa by się skończyła, typowy zgon na komisariacie, zeznania policjantów o „agresywnym zatrzymanym” przeciwko grobowemu milczeniu ofiary. Procesowo czysta sprawa. Nikt miał się nie dowiedzieć. Pechowo dla policjantów „ktoś” zdobył nagranie z tortur paralizatorem i udostępnił je mediom. Następnie ujawniono, że ślady duszenia na zwłokach Igora Stachowiaka wskazują na to, że dusił człowiek leworęczny, a jedynym leworęcznym był wtedy na komisariacie funkcjonariusz policji, który miał wcześniej pobić Stachowiaka, a więc jedyny który miał motyw do zemsty za ówczesne zgłoszenie jego przestępstwa. Igor Stachowiak miał przed śmiercią żalić się bliskim, że „policja go dojedzie”. Bał się i spodziewał zemsty ze strony policjanta, na którego wcześniej złożył skargę.

A co wy o tym sądzicie?

źródło: K. Turaliński, Zbrodnie prawicy – Objawy mafii 2

Brak komentarzy, zaloguj się aby dodać swój komentarz.